elektryk ryki

Wobec śnień radzieckich uczonych ani żywota ludzkie, ani mienie natury nie posiadały znaczenia. Elektryk lublin jak zaś te śnienia dokładnie wyglądają, dowiedział się w 1958 r. Lucien Barnier – w owym czasie gwiazda dziennikarstwa naukowego, a zarazem namiętny adept komunistycznych idei. Emitował się przeto doskonale do gleby kogoś, kto zaprezentuje na Zachodzie dokonania i harmonogramy radzieckich wykładanych. Do Związku Radzieckiego podróżował tuż po tym, jak na orbitę okołoziemską wystrzelono głównego nienaturalnego satelitę – Satelita. „Jakim sposobem ten rzekomo zacofany względem Zachodu kraj osiągał tak potężne triumfy akademickie i fachowe? Czyżbyśmy się pomylili w krytyki ZSRR, dając się podejść pozorom?” – wpisał tuż przed wyjazdem Barnier. W Moskwie czekał na niego glob radzieckiej nauki, znajdujący się u szpicu sposobności twórczych. Po Instytucie Energetyki oprowadził Francuza niejaki inżynier Markin, który wprowadził kumpla z zarysami ogrzania Arktyki.

About the author

cefe


Comments are closed.